powrot do strony glownej
nasza kadra pedagogiczna
zajdla dzieci, młodzieży i dorosłych
zdjęcia pamiatkowe
przedstawienia, występy, spektakle
ważne wydarzenia w naszej działalnosci
nasi podopieczni na wybiegu
nasze występy i warsztaty na wyjazdach
nasza działalnosć charytatywna
adresy, telefony, email, mapka dojazdu

Recenzje:

Trujące ciasteczka, Gazeta Łódzka (LOL) nr 139
dn. 2000/06/15, AKTUALNOŚCI

Kiedy wyszła na scenę stonoga - kilkanaście maluchów w czerwonych botkach i kolorowych czapeczkach - publiczność przywitała ją gromkimi brawami.

W Teatrze Wielkim odbyła się we wtorek premiera spektaklu "Jaś i Małgosia", przygotowanego przez Akademię Formy i Tańca "Odoriko" i Stowarzyszenie "Radość Innym". To pierwszy etap antynarkotykowej kampanii, adresowanej do najmłodszych. Jaś i Małgosia, podobnie jak w tradycyjnej bajce, gubią się w lesie i trafiają do domku czarownicy. Wiedźma nie częstuje jednak dzieci piernikami, ale trującymi ciasteczkami.

- To trucizna zwana narkotykami. Jak dzieci ją zjedzą, to będą chore, a może nawet umrą - śmieje się głośno czarownica, skacząc dokoła garnka, do którego wrzuca konopie.

Na końcu przedstawienia wszystko okazuje się złym snem. Ze sceny pada jednak ostrzeżenie, by nie przyjmować niczego od obcych.

- Chcemy przestrzec dzieciaki i uczulić na niebezpieczeństwa, jakie im grożą - mówi Bogumiła Kłopotek-Malinowska, która wraz z Elżbietą Wiśniewską kieruje "Odoriko". Przygotowały spektakl, znalazły sponsorów, opracowały choreografię.

Na scenie pojawia się ponad 120 dzieci od czterech do trzynastu lat. Tańczą do muzyki skomponowanej przez Monikę Wendorff i Szymona Janikowskiego, w której pobrzmiewają elementy celtyckie i tureckie, hip-hop oraz klasyka. Nawet najmłodsze dzieci wchodząc na scenę dobrze wiedzą, co należy zrobić. Stonoga idzie (prawie) równo noga w nogę, a szaraki biją łapkami o łapki. Bardzo ładna jest też scenografia Agnieszki Podkówki; w lesie jest oczywiście domek z piernika i groźne stare drzewo, w dali widać wieżowce Manhattanu.

- Czarownica nie jest taka straszna, groźniejsza była w "Królewnie Śnieżce" - powiedziała rezolutnie pięcioletnia Kaja Malinowska.

Innego zdania był siedmioletni Łukasz Komorowski. Przyszedł do teatru z babcią.
- Wiem, że nie wolno brać od nikogo żadnych słodyczy, bo tam mogą być narkotyki - wyjaśniał.

Na pytanie, co to są narkotyki, odpowiedział cytatem z przedstawienia.
- To trujące ciasteczka.

- Taki spektakl to bardzo dobry pomysł. Jestem też zaskoczona poziomem przedstawienia. Tego nie powstydziłby się żaden profesjonalny teatr - stwierdziła Maria Komorowska. Najbardziej zachwyceni i podekscytowani byli rodzice i dziadkowie małych artystów. Spektakl kosztował 250 tyś. zł. Tylko niewielką część pieniędzy udało się zdobyć od sponsorów. Organizatorzy liczą jednak, że po tak ciepłym przyjęciu znajdą się pieniądze na kolejne przedstawienia.
- Mam nadzieję, że ten spektakl uda nam się pokazać kilka razy po wakacjach. Będziemy pukać do wszystkich drzwi - powiedziała nam Elżbieta Wiśniewska.

Patronat medialny nad imprezą objęły "Gazeta Wyborcza",
Radio Classic i Telewizja Toya.


powrót do recenzji

created & hosted by Muwo.pl  

english version